Móc chronić drzewa, to wielki zaszczyt

Irena Mielimąka w hołdzie brzozom…


PICT6673 Większość ludzi zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy, jak wielkie znaczenie i korzystny wpływ na życie oraz zdrowie mają otaczające nas drzewa.

Popatrzcie. - Wokół nas umiera już całe piękno. Obraz umierających drzew jest symbolem i odzwierciedleniem życia, które zanika. Jest to symbolem upadku człowieka. Drzewa nie potrafią wołać o pomoc. Nie potrafią się też bronić. Ich piękna potęga bezpowrotnie przemija. Umierają, ginąc na polu wszechobecnej destrukcji i zniszczenia. Ich życiodajne ekosystemy uratować może tylko podwyższenie świadomości i zmiana ludzkiej mentalności. Tylko wtedy, my ludzie mamy jeszcze jakąś szansę na piękne i zdrowe życie na tej Planecie. Wielu jednak nie zmieni nic w swoim życiu, bo trwając w swoim konsumpcyjnym uporze, zniszczą do końca wszystko to, co piękne, naturalne i boskie. Zniszczą tak wokoło wszystko, co nadaje się jeszcze do przetworzenia i spieniężenia. To jest prawdziwy upadek człowieka!  
Są jednak ludzie, którzy kochają drzewa. Kochają to, co naturalne i piękne. Są to ludzie starsi oraz ci, których tego nauczono i którzy posiadają już tę wyższą świadomość. Pamiętają oni, że drzewa miały zawsze bardzo duże znaczenie dla życia na Ziemi. Dlatego tak bardzo je kochają i doceniają. Dla większości ludzi młodych, wychowanych już na internecie i na tych wielkich, programujących podprogowo, negatywnie przemocą i nienawiścią, telewizorach, drzewa nie mają już żadnej wartości. Tak samo nie mają już dla nich wartości ani zdrowie, ani życie, ani pozytywne uczucia innych ludzi, którzy żyją obok nich, zwłaszcza zaś, gdy są to ludzie starsi i bardziej wrażliwi czy słabi. Nie liczy się dla takich młodych egoistów ani spokój innych, ani jakiekolwiek pozytywne, wyższe wartości. Dlaczego nagle, to tylko oni mają prawo na zakłócanie innym ich wypracowanego spokoju i niszczenie ich pięknego naturalnego środowiska, które ma służyć nam wszystkim do lepszego życia? Dlaczego mają oni w oczach jedynie zło, zniszczenie i nienawiść? Dlaczego wszystko widzą jedynie poprzez pryzmat swojego własnego egoizmu, nienawiści, zemsty, zawiści i zniszczenia? Jakiemu bogu oni już służą? Jaki to bóg rządzi już nimi, poprzez tę ich destrukcyjną nienawiść???

To przecież nie jest Bóg, który jest Miłością, a którym kierują się ci wszyscy ludzie starsi, dobrzy i bardziej wrażliwi. Co się nagle stało? Co tak nagle opętało umysły ludzi młodych, że potrafią już tylko szkodzić temu, co dobre, piękne i wspaniałe? Przecież nienawiść niszczy przede wszystkim tych, którzy ją wysyłają, ale ma ona też wpływ na wygląd naszego wspólnego naturalnego środowiska. To przecież jest jakaś toksyczna, pleniąca się wszędzie zaraza.       
Dlaczego nagle najbliższy sąsiad, którego starsi, mieszkający obok niego ludzie bardzo lubili i szanowali, nagle czerpie wielką satysfakcję z tego, że może zadać im ból i cierpienie poprzez wycięcie na ich starych oczach, pięknego brzozowego lasku, 62 kochanych przez nich wszystkich, przepięknych brzóz, które rosły sobie spokojnie w ich otoczeniu od wielu, wielu lat? Zadaje im się cierpienie, bo są oni już starzy? A młody sąsiad chce się wykazać tą swoją wprogramowaną już w serce i podświadomość,  przez TV, destrukcyjną pseudonowoczesnością? Robi to, bo mu się spodobał jakiś negatywny program w telewizji czy film i teraz wprowadza go już w swoim otoczeniu w życie?
Przecież ci jego najbliżsi i starzy już sąsiedzi, spokojnie od wielu lat czerpali wielką radość z patrzenia na te otaczające ich piękne drzewa. Czerpali wielką radość z ich widoku i z tego, że pięknie i zdrowo sobie rosną, tym bardziej, że tymi drzewami były życiodajne brzozy. Przecież ci starsi ludzie teraz płaczą, tak jak po stracie kogoś ukochanego i najbliższego, gdyż zmuszeni byli patrzeć na walące się z łomotem te wszystkie przepiękne, stare brzozy, przynoszące im, jak do tej pory spokój, radość i ukojenie? Czy nie ma już w was ludzie za grosz współczucia i empatii dla drugiego człowieka? Przecież ci mieszkający obok was starsi ludzie, bardzo przez wasze postępowanie cierpią. Was to cieszy? Was to tak bardzo bawi? Czy waszym celem jest tylko niszczenie tego, co jest jeszcze piękne i zadawanie tylko cierpienia innym? Czy to jest już wasz życiowy cel, bo uważacie, że jesteście młodzi i wam wszystko wolno?
Otóż nie. - Nie wolno, ale jeśli uważacie, że wam wolno, to jest to wasz wielki życiowy błąd! Ludzie starsi, słabsi i wrażliwi też mają prawo do spokojnego życia obok was i nie muszą godzić się na zadawanie im w ten sposób cierpień z waszej strony. Nie muszą też gdzieś uciekać tylko dlatego, że z wami nie da się już żyć.        
Ta destrukcyjna ludzka większość, popadła w jakiś gigantyczny obłęd, którego źródeł za żadne skarby nie chcą zobaczyć. Nie mają już Boga w swoich sercach, a to jest tak, jakby już umarli. Ich wnuki ich rozliczą, o ile takowe będą jeszcze mieli, bo niezmiernie trudno jest już dzisiaj utrzymać prawidłową ciążę, żyjąc w szkodliwym dla zdrowia środowisku. W szkodliwych warunkach środowiskowych ludzie przestają się po prostu rozmnażać i całe rody popadną w zapomnienie, jeśli zgrzeszyli przeciwko Prawom Boga. Uważacie naiwnie, że jesteście niezniszczalni?


PICT4904Tak niestety wygląda cywilizacja samozagłady, której podstawą jest ignorancja i brak poszanowania dla Mądrości Życia i Boskich Prawideł.
Przyroda prędzej, czy później ludziom się odpłaci za to ciągłe wyrządzanie jej zła. Większość z nich już choruje. Już widać, nawet po sąsiedzku, że niektórzy powoli przestają sprawnie chodzić...  
Planeta potrafi się oczyszczać z tego, co złe i szkodliwe i używa do tego celu radykalnych i sprawdzonych metod, jakimi są lokalne kataklizmy i choroby. Wszystko zostanie, bowiem odpłacone!

Bezmyślni barbarzyńcy istnieli zawsze, ale obok nich, nasi mądrzy słowiańscy przodkowie, od niepamiętnych już czasów kochali i szanowali drzewa, czcząc ich Święte Gaje, gdyż wiedzieli doskonale, że w ich otoczeniu odzyskuje się siły, zdrowie, mądrość i Radość Bożej Miłość w sercu. Niektóre drzewa szanowano wręcz jako święte, gdyż są wśród nich takie gatunki, które na utrzymanie zdrowia, mają szczególnie dobry wpływ. Należą do nich m.in. BRZOZY.
Obok tych dzisiejszych barbarzyńców i wandali, także istnieją jeszcze ludzie mądrzy i odważni, którzy na przekór wszechobecnej już głupocie i ignorancji, otaczają się niosącymi zdrowie, radość i ukojenie, przepięknymi drzewami. Wiedzą oni o wiele więcej, aniżeli ci pożal się Boże, „nowocześni” ignoranci!
Ci ludzie mają wyższą świadomość na temat, czym jest życie na tej Planecie i od czego zależy jego jakość i prawidłowy rozwój. Chronią oni swoje naturalne środowisko i nie pozwalają na żaden przejaw dewastacji w jego obrębie.
Czy są lubiani? Oczywiście, że tak, ale tylko przez równych i podobnych sobie, a tych jest bardzo wielu. Barbarzyńcy bez Boga w sercu, do nich się tutaj jednak nie zaliczają.

Nasuwa się wniosek, że większość ludzi zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy, jak wielkie znaczenie i korzystny wpływ na życie oraz zdrowie mają otaczające nas drzewa. A przecież nie mieszkamy tu nad oceanem, ale na zniszczonych i śmierdzących terenach przemysłowych i każde jedno drzewo jest tu już na wagę złota. Zwiększają one, bowiem zawartość tlenu w tym środowisku, w którym tu z nami rosną. Zwiększają w nim też wilgotność powietrza, dzięki czemu zmniejszane jest zapylenie emitowanymi do atmosfery pyłami z hałdy, kominów i nie tylko.
Poprzez wydzielanie lotnych związków eterycznych, drzewa eliminują w środowisku, w którym rosną, większość drobnoustrojów chorobotwórczych, co ma istotne znaczenie dla poprawy zdrowia ludzi, którzy w ich pobliżu żyją i mieszkają. Z licznych badań prowadzonych przez dendrologów i uczonych na całym świecie wynika, że z 1 m2 powierzchni liściowej drzewa, dostaje się do powietrza atmosferycznego, w ciągu jednej tylko sezonu wegetacji od 0,5 do ponad 1 kg czystego tlenu. A gdy tych dorodnych drzew jest już np. 62?
W ślad za wypowiedziami dendrologów z Akademii Nauk, przeliczając to na całą powierzchnię liści dorodnego drzewa, nie trudno jest przecież wyliczyć i zrozumieć, jak wydajnymi wytwórniami tlenu są otaczające nasze domostwa drzewa.     
Zwiększona zawartość tlenu w powietrzu naszego naturalnego środowiska, poprawia nasze samopoczucie i stan naszego zdrowia, a także wszystkich organizmów z nami w tym środowisku żyjących. Poprawia to też znacznie funkcjonowanie naszych mózgów. Przebywanie w pobliżu dorodnych drzew intensywnie produkujących tlen, jest więc bardzo, bardzo wskazane, gdyż przyczynia się to do wzmocnienia prawidłowego funkcjonowania całego naszego organizmu, w tym także i naszego mózgu.

Wiele drzew, a zwłaszcza brzozy, jonizują powietrze ujemnie! Jest to niezwykle korzystne dla utrzymania dobrej kondycji zdrowia.  
Poprzez jonizację ujemną zmniejsza się napięcie elektryczne występujące pomiędzy górnymi warstwami atmosfery ziemskiej, a litosferą. W środowiskach prawidłowo zjonizowanych ujemnie, nie grożą ludziom groźne wyładowania atmosferyczne. Przy dużych wartościach potencjałów dodatnich zaś, samopoczucie ludzi znacznie się pogarsza, a odporność organizmów zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych na choroby, zmniejsza się w sposób drastyczny.  
Do drzew, które ujemnie jonizują powietrze atmosferyczne, a tym samym czynią go korzystniejszym dla zdrowia ludzi i zwierząt, należą przede wszystkim BRZOZY. Zdolność jonizowania ujemnego dotyczy także takich drzew, jak sosny, buki, lipy, klony, jarzębiny, jesiony, czeremchy, derenie, miłorzęby, oraz wierzby i dęby.


BRZOZY SĄ TAKŻE DRZEWAMI LECZNICZYMI!


Istnieją oczywiście drzewa, które jonizują środowisko także dodatnio, a należą do nich m. in. niektóre drzewa owocowe i sadzić je należy zawsze z dala od domów. Brzozy jednak, zawsze powinny rosnąć blisko nas.
Ujemnie zjonizowane powietrze odczuwamy bardzo wyraźnie nad morzem lub spacerując bezpośrednio po burzy. Ujemnie zjonizowane powietrze, odczuwane jest także pośród przepięknych, dorodnych drzew, a zwłaszcza pośród brzóz. Posiada ono też dzięki tym pięknym drzewom, bardzo korzystną dla ludzkiego zdrowia wilgotność, co regeneruje osłabione szkodliwymi czynnikami organizmy, przywracając im utracone zdrowie, siłę i radość życia. Miło jest też odpocząć w ich cieniu podczas letniego upału, bo Słońce dobroczynne jest tylko rano i podczas swojego zachodu. Upał i bezpośrednie oddziaływanie w ciągu pełnej operacji jego promieni w ciągu dnia, szkodzi zdrowiu zwłaszcza zaś dzieciom i osobom starszym, a pamiętać należy, że każda młodość szybko się kończy, pomimo, że będąc młodym uważa się inaczej...
Jony ujemne działają m.in. regenerująco na układ nerwowy, przyspieszają metabolizm, normują ciśnienie krwi i poprawiają prawidłową pracę układu krążenia i całego organizmu. Grzechem śmiertelnym jest niszczenie drzew w swoim otoczeniu, a zwłaszcza niszczenie dorodnych i pięknych brzóz!!!
Ten, kto powiedział, że brzozy są chwastem, sam jak widać jest najgorszym chwastem pomiędzy nami!!! Nie wolno go słuchać, bo jedynie szkodzi sobie i innym.
Brzoza należy do najlepiej działających na człowieka spośród wszystkich, na naszej szerokości geograficznej, drzew!!!
Nie bez powodu Boża Mądrość Natury uczyniła z brzozy licznie rozsiewające się i szybko rosnące drzewo z białą korą tak, aby można je było łatwo odróżnić od pozostałych i pozostawić na miejscu, jak świętość i w spokoju pozwalając mu żyć. Zaleca się wręcz, by przytulać się do brzozy, aby móc w ten sposób pozbyć się z powierzchni ciała szkodliwych ładunków. To przecież prawdziwe skarby w naszym otoczeniu i dobrodziejstwo dla zdrowia.
Niszczenie ich świadczy o braku elementarnej wiedzy o ludzkim życiu, zdrowiu, uczuciach, jak i o samym Bogu, którego wandale w sercach już nie posiadają, a co już skutkuje nadmiarem chorób, wszelkich dysfunkcji w organizmach, anomaliami pogodowymi, suszami oraz licznymi, lokalnymi kataklizmami. A to dopiero początek złego…
Raz wyciętych starych drzew nie zastąpią już żadne zastępcze formy niskopienne, czy też karłowe, a na czekanie aż młode urosną potrzeba czasu, dlatego tylko duże, zdrowe i piękne drzewa są prawdziwym bogactwem i świętością. Nie wolno ich pod żadnym pretekstem niszczyć, jeśli już gdzieś pięknie sobie rosną!!!
Żeby uzdrowić świat, zacząć trzeba jednak zawsze samemu od samego siebie.       
Tylko miasta i gminy, w których samorządowy skład wchodzą ignoranci i ateiści, pozwalają na bezmyślną i bezkarną wycinkę bezcennych skupisk, dorodnych drzewostanów. Kiedyś karano za zniszczenie drzew.

Dzisiaj publicznym „ linczem” karze się ich obrońców. - Czyż to nie świadczy o zwyrodnieniu?  
Tak właśnie wygląda upadek ludzkości i nie trzeba patrzeć globalnie, a wystarczy tylko spojrzeć lokalnie, bo za to, co lokalne odpowiadamy przecież my sami.
I nie trzeba być tu żadnym fanatykiem. Wystarczy być tylko mądrym i roztropnym człowiekiem.  

Otaczanie swoich rodzinnych domostw, także w miastach i na terenach uprzemysłowionych, pięknymi dorodnymi drzewami, w tym również brzozami, oprócz walorów czysto estetycznych (bo przecież nikt, kto jest przy zdrowych zmysłach, nie zgodzi się z absurdem, że bezpośredni widok na śmierdzącą, przepalającą się, ohydną górniczą hałdę jest piękniejszy od widoku przepięknych, dorodnych i zdrowych drzew), ma wpływ poprawiający zdrowie i samopoczucie całych rodzin.
Nie chodzi też tylko o produkcję przez dorodne drzewa, potrzebnego do prawidłowego funkcjonowania tlenu. Ma to kolosalny związek właśnie z tą prawidłową, prozdrowotną, ujemną jonizacją powietrza.
Powszechnie, bowiem wiadomo, jak bardzo szkodliwa dla ludzkiego zdrowia jest tzw. jonizacja dodatnia, która emitowana jest przez wszelkiego rodzaju plastikowe i sztuczne wystroje wnętrz, sprzęt agd, elektosmog, w tym z odbiorników radiowo-telewizyjnych, telefonów komórkowych, komputerów, mikrofalówek, a także linii wysokiego napięcia, transformatorów, stacji przekaźnikowych. Szkodliwa jonizacja dodatnia emitowana jest także poprzez dym z kominów i grilowych palenisk, a także dym papierosowy, kurz i pył, zwłaszcza z dróg, czy samospalających się molochów, jakimi są przykopalniane kamieniołomy i wysypiska, a nawet z tak modnego dzisiaj, nieprawidłowego rodzaju oświetlenia w pracy i w domu, a także poprzez oparte tylko na tworzywach sztucznych ubrania i izolujące ludzkie stopy od uziemiającego podłoża, obuwie, itd. Dodatnio jonizują też cieki wodne oraz ich skrzyżowania.

W brudnej, zniszczonej i pogruchotanej ciężką fizyczną robotą, górniczej, śląskiej gminie, jaką są Rydułtowy, które należą do równie zniszczonego ekologicznie, śląskiego powiatu wodzisławskiego w pobliżu Rybnika, wystawia się bezmyślne pozwolenia na nieodwracalne niszczenie przepięknych, a należących do nas wszystkich, ekologicznych skarbów, jakimi są nasze wspaniałe i piękne drzewa. Znikają już tu całe parki i przepięknie rosnące pomiędzy domami, brzozowe laski. A one przecież są najcenniejsze i należą do naszego wspólnego otoczenia. One cieszą nas wszystkich, którzy przy nich od lat żyjemy.

 

To nie jest tak, że „wolność Tomku w swoim domku” tylko, dlatego, że udało się komuś wycyganić od kopalni, jakiś ostatni już, piękny i malowniczy skrawek rosnącego od kilkudziesięciu lat pomiędzy sąsiadującymi z nim domami, brzozowy lasek, po to tylko, aby go z tryumfem zwyczajnie móc wyciąć i spalić. Robią to ci ludzie i te rodziny, które do wielu lat niszczą też bezkarnie wszystkie rosnące gdzieś jeszcze drzewa i to nawet na nie swoich gruntach, a wieczorami, nawet i latem, wtedy, gdy każdy chce sobie posiedzieć spokojnie w swoim ogrodzie, trują go spalanymi w swoich piecach, pomimo definitywnego już zakazu, toksycznymi plastikami, czy papą z dachu, albo foliami po remoncie mieszkania. Nie można już swobodnie wyjść na dwór, ani nawet otworzyć okna. Tym pseudoludziom wszystko to jest tu wolno bezkarnie robić? Otóż nie wolno! Mamy przykłady tego procederu w nazwiskach i datach… Mamy też stosowne zdjęcia.
Przyzwyczaili się, że im to uchodzi na sucho, bo jest to tutaj taka właśnie chora gmina. Każdy, kto mądrzejszy, już stąd ucieka, ale czy to powinni stąd uciekać właśnie ci, co są mądrzejsi, roztropni i dobrzy? A może należy pogonić stąd wreszcie tych wszystkich prymitywnych wandali, trucicieli i tych, którzy im dają na ten wandalizm przyzwolenia, albo np. kazać im zamieszkać na tej samospalającej się ciągle, kopalnianej śmierdzącej hałdzie, skoro tak bardzo lubią tego typu szkodliwe i odrażające środowiska? Można by im tam przecież zrobić jakiś ich osobisty skansen destrukcji i zwyrodnienia i pokazywać ich później ku przestrodze całemu światu, jako zbiór najbardziej szkodliwego dla naturalnego środowiska gatunku, kasując przy okazji za bilety. Jak na razie, niniejszy artykuł o tymże właśnie zdegenerowanym gatunku, przeczytać już może cały cywilizowany świat.

Niech was więc wszyscy wreszcie zobaczą!         
Powietrze, jak i naturalne środowisko, a także piękno takich dorodnych ekosystemów, jak grupy drzew, czy malownicze brzozowe laski, jest naszym wspólnym dobrem i ma ono służyć nam wszystkim, a nie tylko garstce nic nie kumających ignorantów, szczycących się jedynie siłą fizyczną i rykiem pił łańcuchowych. Posiadanie lasku to zaszczyt i wielka  odpowiedzialność, a nie tylko prymitywna sposobność do jego zniszczenia. Pretekst do uzasadnienia zniszczenia w podaniu, zawsze się jakiś znajdzie. Urzędnicy nie myślą, bo są oni tacy sami.  
Głupota i agresja jest bardzo głośna, a przecież wtargnięcie na czyjeś spokojne, prywatne terytoriom, rozprzestrzeniającym się hałasem, to przecież jest agresywna napaść i atak. Nikt, kto ceni sobie spokój nie musi się chować za murami, tylko dlatego, że egoistyczny sąsiad myśli, iż wolno mu bezkarnie przeszkadzać i zakłócać spokój innym. A te wielokrotnie przekraczające wszelkie dopuszczalne normy hałasu, motocykle bez tłumików, pomiędzy zabudowaniami, ryczące pod oknami sąsiadów, albo wystawianie głośników do okna i muzyka na cały regulator i to taka, jak w młockarni i to samo ze stojącego pod oknem starszego już sąsiada, otwartego samochodu to, czego to jest przejawem? Muzyki przecież słucha się dzisiaj także w słuchawkach, a ludzie starsi nie chcą waszego hałasu, bo mają oni swoje ulubione melodie. A pozostawienie hałaśliwego kundla pod oknami sypialni starszych już sąsiadów, albo podpalenie pomiędzy budynkami kupy mokrej trawy, której smród uniemożliwia sąsiadowi swobodnie wypoczywać w swoim pięknym i zadbanym ogrodzie? No przecież nie jest to przejaw życzliwości, a tylko ostentacyjne manifestowanie swojej wrogości, egoizmu i braku obycia. I jeszcze wielkie pretensje i obraza, że Straż Miejska przyjedzie, a od tego ona przecież tu jest… Nie macie za grosz szacunku do ludzi, którzy was otaczają, a którzy są już starsi i potrzebują tylko już spokoju i świeżego powietrza. Oni wam w niczym przecież nie przeszkadzają. Chcecie ich wykończyć i zabić, bo są już starzy? Niektórzy i tak odchodzą przedwcześnie. Wszystko to jest tylko objaw zwyrodnienia, któremu bezmyślnie ulegacie. Możemy przecież spokojnie żyć tu sobie wszyscy razem i to nawet bardzo pięknie.       
Boga, poznajemy tylko w harmonii i ciszy. Starsi ludzie to wiedzą i młodzi powinni chcieć to uszanować, bo sami tu przecież nie mieszkają, a ich własna starość na nich się kiedyś za to wszystko zemści! Nie będzie inaczej, bo co posiejesz, to i zbierzesz. Takie jest Boże Prawo i tego żaden z was nie zmieni!
Bóg jest Miłością w sercu, dobrym zdrowiem i wewnętrzną radością życia, poszanowaniem naturalnego piękna, harmonii i umiłowaniem przyrody.
Stare przysłowie mówi, że poznać głupiego po śmiechu jego. W prymitywnych społecznościach wyśmiewa się teraz zawsze przede wszystkim, mądrość oraz roztropność mądrzejszych od siebie. Jest to przejawem przerośniętego i nadmiernie wybujałego egoizmu, podpartego całkowitym brakiem zdrowego rozsądku i poszanowania wyższych wartości. Napisane jest jednak, że czym grzeszysz, tym będziesz i karany. Wystarczy, więc tylko poczekać…
Nasi przodkowie cenili mądrość starszych od siebie. Dzisiaj u nas, mądrość starszyzny jest wyśmiewa i lekceważona.

O czym to świadczy?


20130518 161505Najłatwiej jest też bezpowrotnie niszczyć to, co piękne, albo to, co już stare, a jeszcze żyje, i co nie potrafi się samodzielnie bronić! Piękne drzewa niestety bronić się same też nie potrafią. Są na to zbyt dumne. Dlatego to my sami musimy ich bronić, bo są one dla nas wszystkich darem od Boga.
Zaszczytem jest, więc się znaleźć w gronie takich obrońców i oddajmy należny szacunek tym wszystkim odważnym wojownikom, którzy się tym zajmują, bo fajtłapy na taką wojnę nie chodzą. To są bardzo mądrzy i odważni ludzi i walczą oni w słusznej sprawie naszej Planety.      
W Rydułtowach, władze miasta pod tą największą górnicza, samospalającą się hałdą, wydały w 2013 r. 4 min. zł. z pieniędzy podatników, na wybudowanie przy swoim urzędzie, sztucznego „parku sensorycznego”, który za kolejne i systematycznie już wydawane sumy pieniędzy tychże samych podatników, musi być teraz utrzymywany, aby dalej mógł funkcjonować, bo tam młode pokolenie może sobie obejrzeć to, co zielone i posłuchać nagranego na płycie, sztucznego śpiewu ptaków. Wcześniej te same władze miasta wydały, być może ich właśnie rodzicom, dziadkom czy wujkom, pozwolenia na zniszczenie naturalnych siedlisk, żywych i pięknych ptaków śpiewających. Czy słowa barbarzyństwo i głupota nie są tu słowami odpowiednimi? Ostatni aktualny incydent z 2014r.- pozwolenie wydane tu na wycinkę 62 przepięknych i dorodnych brzóz w zamian za posadzenie jedynie 18 małych. Wszystko to dzieje się w mieście pod największą, tlącą się wiecznie, górniczą hałdą, gdzie już oddychać, dosłownie nie ma czym. Pył, kurz, smród, ogólne zadymienie, to już tutaj uchodzi za normalne zjawisko. A wiadomo, że niedotleniony mózg reaguje agresywnie. Mamy, więc tego już widoczne i agresywne efekty zachowań. Koło się, więc zamyka.
Każdy przypadek, nawet takiej najbardziej niezbędnej wycinki, jest przecież inny, a środowisko naturalne jest nasze wspólne. NIK wykazał na Śląsku wiele aktualnych nieprawidłowości w procederze wydawania pozwoleń na wycinkę przepięknych drzew.
Trzeba tu być bardzo świadomym i bardzo rozważnym, bo na tym polega cała życiowa mądrość i dbałość. Jak widać, poza nielicznymi wyjątkami, nie ma tu już ludzi ani mądrych ani roztropnych. Ci mądrzejsi już wyjechali, a tych, co tu jeszcze pozostali, dalej się stąd wygania. Tutaj przejawem „największego bohaterstwa” jest dewastacja i publiczne szczycenie się wandalizmem i to na tak przepięknych ekosystemach, jak nasze parki, czy brzozowe laski. Ale kto ma tutaj mądrze myśleć, skoro przecież do prawidłowego rozumowania służyć może jedynie dobrze dotleniony mózg? Do poszanowania piękna środowiska naturalnego, potrzebne jest przepełnione Miłością i Dobrocią Boga, ludzkie serce, bo tylko ono potrafi to piękno dostrzec. Do dobrego zdrowia i prawidłowego rozwoju wszystkich żywych organizmów, w tym także i ludzkich, potrzebne jest zielone, prawidłowo natlenione, ujemnie zjonizowane i utrzymane prawidłową wilgotnością naturalne środowisko, a także zdrowa i dobra woda, nie wspominając już o zdrowej żywności! I nie trzeba chcieć się skłaniać do pokazywania tego w sensorycznych parkach, czy innych tego typu skansenach. Wystarczy tylko pozwolić pięknemu życiu nadal istnieć.


Mądrość ludzi poznaje się m.in. po ich zachowaniach, względem otaczającej ich przyrody.


Irena Mielimąka
Jeszcze wciąż Rydułtowianka

 

 

 

Copyright © by Irena Mielimąka, Polskie Centrum Odnowy Energetycznej - Piramidy Horusa® Śląsk 2006-2017
ul. Nrutowicza 45, 44-283 Rydułtowy 
tel. +48 601 463 290 e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.   http://piramidyhorusa.slask.pl/

Modele energetycznych piramid Horusa® są chronione patentem nr M 9302848.2 Niemieckiego Biura Patentowego z dnia 14.4.1993 pod nazwą „podwójne piramidy”. Wszelkie prawa autorskie© oraz znak towarowy przynależą do D. Harald ALKE. Znak towarowy jest zastrzeżony. Wykonywanie kopii jest Zabronione! Materiały publikowane w naszym portalu internetowym, takie jak: teksty, fotografie, szkice, malowidła, muzyka inne są chronione międzynarodowymi prawami autorskimi jak również nasze wszystkie książki, płyty CD i inne publikacje. Wszystkie nasze produkty, wyroby artystyczne, malowidła, instrumenty magiczne, ich szkice i projekty są chronione patentami, są zastrzeżonymi znakami towarowymi. Wykorzystanie oraz publikacja, w całości lub we fragmentach w radio, TV, kopiowanie nośników elektronicznych, przetwarzanie w sieciach i systemach komputerowych, jak również tłumaczenie na inne języki jest zabronione. Wszelkie sposoby wykorzystania wymienionych materiałów są możliwe po uzyskaniu pisemnej zgody lub kontraktu. Wszelkie publikacje internetowe przeznaczone są do prywatnego użytku odwiedzających bez możliwości dalszego ich publikowania lub innych sposobach wykorzystania. Wszelkie naruszenia będą ścigane sądownie.

Piramidy Horusa - Polskie Centrum Odnowy Energetycznej

 

 

 

© 2008 JUŻ WSZYSCY NAS KUPUJĄ! - Irena Mielimąka prezentuje oryginalne PIRAMIDY HORUSA® z Instytutu Kyborg® - STRONA INFORMACYJNA - | Joomla 1.5 Templates by vonfio.de